Czyżby koniec z sarko?

Przed kilkoma dniami odbyłem kolejna wizytę na Płockiej. Czuję się lepiej, choć jest to pojęcie względne. Nie męczę się, tchu nie brakuje, ale stopy nadal pieką i są lekko spuchnięte. Są dni kiedy wieczorem padam z nóg, a jak się domyślacie nadal siedzę w domu i szukam pracy.

Rozmowa z panią doktor S. była miła i krótka – ona jest zadowolona z mojego samopoczucia a ja nie widzę innej opcji na wynik prześwietlenia jak tylko „jest lepiej”. Trochę bałem się zapeszyć, ponieważ tak samo było pół roku temu, a wynik był do kitu. Szybka fotka i mam czekać na telefon. Trochę nie wierzyłem w ten telefon, bo dawniej sam musiałem się fatygować po wyniki, ale czekam.  No i zadzwoniła p. doktor i zaprosiła mnie na kolejną wizytę za rok! Węzły chłonne są mniejsze, zmiany w płucach też – hura!!!

Potrzebowałem odrobiny optymizmu bo jak dotąd mało było pozytywów. Pracy jak nie było tak nie ma. Wysyłam CV – jak na razie brak odzewu. Więcej – napotykam te same ogłoszenia na które odpowiadałem, te same firmy szukajace pracowników na te same stanowiska. Nic z tego nie rozumiem. Nawet pies z kulawą nogą nie pofatygował się aby porozmawiać ze mną, skonfrontować to co napisane w CV z rzeczywistością. Może to wiek, a może trzeba napisać CV od nowa? Własny biznes też nie wychodzi, zbieram się opisać swoje doświadczenia z zarabianiem w internecie. Jak na razie napiszę tylko, że trzeba było zacząć 5 lat temu – jak zawsze u mnie wszystko za późno. Siaduję czasami jak ten gościu obok i myślę – ale nie tak górnolotnie jak on, ale tak przyziemnie…

Jacques-Louis David

 

Francuski malarz żyjący w latach 1748 – 1825 . Uważany za głównego reprezentanta klasycyzmu. Wywierał dominujący wpływ na ówczesną sztukę, literaturę i teatr. Był nadwornym malarzem Napoleona Bonaparte. W 1774 uzyskał prestiżowe stypendium Prix de Rome, co umożliwiło mu poznanie  sztuki antyku. W roku 1784 został wybrany do Akademii Królewskiej. W czasie rewolucji francuskiej David był członkiem klubu jakobinów, zaprzyjaźniony z Robespierrem, głosował za zgilotynowaniem króla i królowej. Jako członek Konwentu Narodowego i komisji sztuki miał decydujący głos w sprawach sztuki we Francji, projektował dekoracje plastyczne do rewolucyjnych uroczystości. Po upadku Napoleona został wygnany z Francji jako „królobójca”, osiadł  w Brukseli (1816) próbował malować, wiek jednak sprawia, że dzieła te nie dorównują już poprzednim.

Przysięga Horacjuszy

Przysięga Horacjuszy”- namalowany w 1784 r., obecnie znajduje się w Luwrze. Continue reading “Jacques-Louis David” »

Wujek G.

Wujek G jest dziwny. Nikt go nie lubi,  a wszyscy znają i bez skrupułów wykorzystują. Każdy kto zetknął się z nim bliżej psioczy na niego i wyklina.  Jest jak dzielnicowy, cieć  i urząd skarbowy w jednym – wie o tobie wszystko. Wie co lubisz, z kim się zadajesz i gdzie bywasz. Jest jak IPN – jak sobie ubzdura, że jesteś niedobry to koniec, nie ma zmiłuj, do końca istnienia będziesz dla niego niedobry. Ale jest też potrzebny, bo wie wszystko. A nawet jak czegoś nie wie to usłużnie zapyta: Czy chodziło ci o…? Jest też uparty. Jak nie chce zajrzeć na moje strony o zwiedzaniu tak nie zajrzy, choćbym nie wiem jak się starał i podpowiadał. Ale ja też jestem uparty i jeszcze raz mu podpowiem: Wujku G – zajrzyj tu i zapamiętaj tak jak tylko ty potrafisz – NA ZAWSZE!

Odliczanie

5,4,3,2,1,0

25 + 12 + 12 + 80 + 10 + 10 + 25 + 25 + 10 + 20 = 229

Trochę mało, ale na początek starczy. To tylko 10 ze 100 wniosków. Jestem optymistą.

A tu nic!

Minęły już prawie 3 tygodnie bezrobocia – jest coraz trudniej wytrzymać w domu. Jeszcze nie ma paniki – pieniędzy z odprawy starczy na kilka miesięcy, ale najgorsze jest siedzenie w domu. Rano przejrzenie ofert – pierwsza załamka – nic co by przykuło uwagę, a jeszcze nie ma desperacji aby brać każdą ofertę przedstawiciela handlowego. Potem sprawdzenie co z moją stroną – druga załamka – jest ruch, ale mało wniosków. Więcej, nie wiem co z tych wniosków mogę mieć, ponieważ jeszcze nie było rozliczeń a ja sam nie potrafię oszacować. Może być tak, że leżę w domu a mnie samo rośnie a bardziej realnie, że wyjdzie wielkie „g”. I tu wbrew pozorom obydwie opcje są niedobre. Jakby nie patrzeć – w domu siedzieć to wielka nuda.

Jestem bezrobotny!

Musiałem odkleić poprzedni wpis bo się zdezaktualizował. Od 1-go marca jestem bezrobotny. Po 22 latach pracy zostałem zwolniony z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, czyli krótko mówiąc firma padła. Padła? Hm, oficjalnie zawiesiła produkcję, zwolniła 90% załogi i czeka na nowego inwestora. Czeka tak jak czekała  przez wiele lat prowadzona  przez tych samych ludzi, którzy za cel obrali sobie dotrwanie do emerytury. Zwolniono pracowników, kierowników, szefów – zostawiono dyrektorów i paru ludków od czarnej roboty, bo ktoś przecież musi obsłużyć centralę telefoniczną, zapewnić prąd i obsłużyć wózek widłowy do wywiezienia wszystkiego co cenne. No i zostawiono związkowców – tych funkcyjnych – w nagrodę za pomoc w wyrolowaniu załogi. Właściwie największy żal jest do tych ostatnich. Zarząd jest od tego żeby zarządzać a związki od tego aby patrzeć zarządowi na ręce. No i patrzyli chronieni przepisami, ale na to jak by najwięcej ugrać dla siebie. Szczytem było dopytywanie Panów Związkowców co by chcieli dostać za rezygnację z ochronki i nierobienie problemów z wymówieniami – gwiazdki z nieba brakowało – tak się niektórzy zapędzali, żeby  tylko wyrwać jak najwięcej.

Dosyć tego użalania. Czas brać się do roboty.